top of page

ADHD w kleszczach lęku

Życie z ADHD to dla wielu dorosłych znacznie więcej niż tylko walka z rozproszoną uwagą czy impulsywnością. To często wierzchołek góry lodowej, pod którym kryją się skomplikowane mechanizmy obronne. Kiedy do równania dopiszemy lęk społeczny oraz zaburzenie lękowe uogólnione (GAD), obraz neuroatypowości drastycznie się zmienia. ADHD przestaje być wtedy postrzegane jako „roztrzepanie”, a staje się fundamentem pod budowę struktur, które potrafią wycieńczyć nawet najsilniejszy organizm.


Jako psycholodzy musimy zwracać szczególną uwagę na te dwa specyficzne duety, bo potrafią one skutecznie zmylić zarówno pacjenta, jak i specjalistę.

Pierwszym z nich jest ADHD w parze z lękiem społecznym. Tutaj lęk działa niczym strażnik więzienny impulsywności. Osoby z tym doświadczeniem rzadko wydają się klasycznie nadpobudliwe. Zamiast tego stosują ekstremalne maskowanie, napędzane przez RSD (Rejection Sensitive Dysphoria), czyli paniczny lęk przed odrzuceniem. Lęk mówi: „nie odzywaj się, bo palniesz coś głupiego”, „nie wierć się, bo pomyślą, że jesteś dziwny”. Zamiast przerywać innym, taka osoba całkowicie milknie, podczas gdy w jej wnętrzu trwa burza – analizowanie każdego gestu rozmówcy pod kątem potencjalnej krytyki. Efektem jest potężny kac towarzyski, gdzie mózg godzinami odtwarza każdą sekundę spotkania, torturując się myślami o rzekomych gafach.


Drugi duet to ADHD i lęk uogólniony (GAD). W tym przypadku lęk staje się toksycznym paliwem dla motywacji. Mózg z ADHD potrzebuje silnych bodźców, by zacząć działać. Jeśli brakuje dopaminy, GAD dostarcza kortyzolu i adrenaliny. Pacjent obsesyjnie generuje czarne scenariusze tylko po to, by wywołany nimi stres pozwolił mu przełamać prokrastynację. To błędne koło: ADHD utrudnia planowanie, więc lęk wypełnia tę lukę, tworząc dziesiątki scenariuszy ratunkowych. Efekt? Skrajne wyczerpanie jeszcze przed przystąpieniem do pracy.


To połączenie jest wyjątkowo trudne diagnostycznie. Pacjenci często trafiają do gabinetów z prośbą o opanowanie „ciągłego niepokoju”. Jeśli lekarz skupi się wyłącznie na leczeniu lęku i poda leki uspokajające, pacjent może poczuć się lepiej, ale... nagle przestanie dowozić projekty w pracy. Dlaczego? Bo właśnie usunięto jego jedyny, choć niszczący, mechanizm motywacyjny.


Dlatego właśnie rzetelna diagnoza różnicowa to jedyna droga. Musimy zrozumieć, że lęk jest tu często wtórnym efektem nieleczonego chaosu ADHD. Leczenie na oślep tylko jednego z tych stanów rzadko przynosi ulgę. Dopiero holistyczne podejście daje szansę na to, by mózg przestał pracować w trybie awaryjnym i zaczął po prostu żyć. Bez pełnego obrazu leczenie może nie dać zamierzonego efektu, zostawiając pacjenta w poczuciu, że mimo terapii, jego codzienność wciąż wymyka się spod kontroli.



Przeczytaj również:





 
 
 

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie
ADHD czy trauma relacyjna?

Przez dziesięciolecia patrzyliśmy na ADHD niemal wyłącznie przez pryzmat genetyki i biologii – jako na prosty deficyt dopaminy i noradrenaliny. Jednak współczesna wiedza o traumie, w tym prace takich

 
 
 
Wypalenie neuroatypowe w ADHD

Wypalenie u osób z ADHD to nie jest zwykłe przemęczenie, które można odespać w jeden weekend. To nie jest stan, z którego wyciągnie Cię krótki urlop czy dodatkowa kawa. To całkowite bankructwo zasobów

 
 
 

Komentarze


Adres

Ul. Bramińskiego 1/1, Gdańsk

Al. Rzeczypospolitej 8/212, Gdańsk

Telefon

+48 883 258 588

Email

Sociale

  • Instagram
bottom of page