ADHD czy trauma relacyjna?
- Monika Barcik
- 3 dni temu
- 2 minut(y) czytania
Przez dziesięciolecia patrzyliśmy na ADHD niemal wyłącznie przez pryzmat genetyki i biologii – jako na prosty deficyt dopaminy i noradrenaliny. Jednak współczesna wiedza o traumie, w tym prace takich badaczy jak Gabor Maté czy Bessel van der Kolk, rzuca na ten temat zupełnie nowe, momentami wstrząsające światło. Coraz częściej musimy sobie w gabinetach zadawać pytanie: ile z tego, co diagnozujemy jako ADHD, jest w rzeczywistości genialną, choć bolesną adaptacją układu nerwowego do traumy relacyjnej?
Trauma relacyjna to nie musi być pojedynczy, drastyczny incydent. To często tylko i aż przewlekły brak poczucia bezpieczeństwa, emocjonalne osamotnienie czy nieprzewidywalność opiekunów. Dla rozwijającego się mózgu dziecka świat bez bezpiecznego portu to stan zagrożenia życia. Mózg musi się dostosować, by przetrwać.
I tu dochodzimy do sedna. Wiele klasycznych objawów ADHD to w rzeczywistości mechanizmy obronne. Rozproszenie uwagi często nie jest błędem systemu, ale formą dysocjacji – ucieczką myślami od rzeczywistości, która jest zbyt trudna do zniesienia. Nadruchliwość? To może być hiperczujność; ciało, które nie czuje się bezpiecznie, pozostaje w ciągłej gotowości do walki lub ucieczki. Z kolei impulsywność to często efekt braku doświadczenia współregulacji z dojrzałym opiekunem, bez czego kora przedczołowa po prostu nie ma jak nauczyć się hamowania emocjonalnych impulsów.
Niezależnie od tego, co było pierwsze – biologia czy trauma – życie z ADHD w świecie, który Cię nie rozumie, generuje traumę wtórną. Dziecko wiecznie uciszane i karane za coś, nad czym nie panuje, buduje w sobie fundament wstydu. To przekonanie, że „coś jest ze mną nie tak”, staje się traumą samą w sobie, prowadząc w dorosłości do paraliżującego lęku przed odrzuceniem. Chaos w Twojej głowie może być po prostu lustrem chaosu, którego doświadczyłeś w relacjach z otoczeniem.
Właśnie dlatego podejście traumoinformowane* jest w psychologii absolutnym przełomem. Jeśli terapeuta widzi tylko brak koncentracji i zaleca leki, może pominąć fakt, że pacjent żyje w stanie głębokiego, wewnętrznego zamrożenia. Leki mogą pomóc w skupieniu, ale nie uleczą ran w relacji z samym sobą ani nie nauczą Twojego ciała poczucia bezpieczeństwa.
Pełna diagnoza różnicowa, uwzględniająca historię Twoich więzi, to klucz do odzyskania życia. Pomoc ograniczona tylko do naprawiania ADHD, przy ignorowaniu traumy, to jedynie walka z objawami. Dopiero gdy uznamy, że Twoje rozproszenie mogło być kiedyś jedynym sposobem na przetrwanie w trudnym świecie, pojawia się miejsce na autentyczne samowspółczucie i trwałą zmianę. Nie jesteś zepsuty – Twój układ nerwowy po prostu bardzo starał się Cię chronić.
*Podejście traumoinformowane (ang. trauma-informed care) – paradygmat opieki psychologicznej i medycznej, zakładający, że objawy kliniczne oraz trudności w funkcjonowaniu pacjenta stanowią często biologiczną i psychologiczną adaptację do doświadczonych traum. Podejście to przesuwa akcent z pytania o patologię jednostki na analizę jej historii relacyjnej i środowiskowej. Kluczowe założenia obejmują uznanie powszechności traumy, priorytetyzację bezpieczeństwa fizycznego i emocjonalnego, wspieranie sprawczości pacjenta oraz unikanie retraumatyzacji poprzez zrozumienie mechanizmów obronnych układu nerwowego.
Przeczytaj również:
Komentarze