Specyficzna symbioza: ADHD i spektrum autyzmu (AuDHD)
- Monika Barcik
- 27 maj
- 3 minut(y) czytania
Współwystępowanie ADHD i spektrum autyzmu, często określane w literaturze i społecznościach neuroatypowych jako AuDHD, to jedna z najbardziej paradoksalnych i wyczerpujących konfiguracji układu nerwowego. Przez dekady diagnozowanie obu tych stanów u jednej osoby było formalnie zakazane przez klasyfikacje medyczne, co sprawiło, że pokolenia pacjentów utknęły w martwym punkcie, zupełnie nie rozumiejąc sprzeczności własnej natury.
W psychice osoby z AuDHD toczy się bowiem nieustanna wojna domowa między dwoma systemami operacyjnymi o zupełnie różnych wymaganiach.
ADHD to wieczny poszukiwacz nowości, napędzany deficytem dopaminy, który wręcz nienawidzi powtarzalności, rutyny i nudy. Z kolei autyzm pełni tu rolę strażnika stałości, czerpiącego poczucie bezpieczeństwa z przewidywalności, znanych bodźców i powtarzalnych schematów.
Ten wewnętrzny impas sprawia, że codzienne funkcjonowanie staje się polem nieustannych negocjacji. Osoba z AuDHD może desperacko potrzebować jasnego planu dnia, by opanować lęk, jednak gdy tylko go stworzy, jej ADHD-owa część natychmiast poczuje się uwięziona i zasabotuje własne ustalenia. Podczas gdy osoba z samym ADHD potrafi po prostu podążyć za nagłym impulsem, u człowieka z AuDHD każdy taki impuls jest natychmiast drobiazgowo analizowany przez autystyczną potrzebę przewidywania wszelkich skutków. Wynikiem tej polifonii potrzeb jest wycieńczający paraliż analityczny – tkwienie w miejscu przy jednoczesnym poczuciu silnego przymusu działania i lęku przed jakąkolwiek zmianą.
Dodatkowym wyzwaniem jest fakt, że oba te zaburzenia potrafią skutecznie maskować się nawzajem w oczach otoczenia, podczas gdy wewnętrzne cierpienie pacjenta stale narasta. ADHD może nadawać człowiekowi pozory towarzyskości, ekstrawersji, dużej gadatliwości i swobody w wchodzeniu w interakcje, co skutecznie ukrywa autystyczne trudności w intuicyjnym odczytywaniu niuansów społecznych. Świat widzi wtedy kogoś nieco ekscentrycznego lub chaotycznego, a nie osobę w spektrum autyzmu. Podobnie bywa z sensoryką – potężne przebodźcowanie, typowe dla autyzmu, łatwo pomylić z nadpobudliwością ruchową i problemami z koncentracją właściwymi dla ADHD. Taki pacjent nie wierci się na krześle dlatego, że rozpiera go energia, ale dlatego, że drażniąca metka w koszulce lub cichy pisk jarzeniówki sprawiają mu autentyczny, fizyczny ból.
Konsekwencją tego ciągłego tarcia są powtarzające się, głębokie cykle wypalenia. Można powiedzieć, że w AuDHD to część ADHD-owa bez przerwy wystawia czeki, których system autystyczny nie jest w stanie zrealizować. Impulsywność ADHD pcha człowieka w intensywne, wielkie projekty, liczne relacje i ciągle zmieniające się środowiska. To, co dla ADHD jest ekscytujące, dla autystycznej części w krótkim czasie staje się kompletnym przeciążeniem sensorycznym i poznawczym, prowadzącym do nagłego odcięcia energii i apatii.
Brak rozpoznania tej specyficznej symbiozy prowadzi do poważnych błędów w terapii, dlatego pełna, rzetelna diagnoza jest absolutnie niezbędna. Jeśli lekarz skupi się wyłącznie na ADHD i włączy leki stymulujące, wyciszy nimi wewnętrzny chaos i da pacjentowi upragnioną sprawczość, ale jednocześnie odsłoni pełne spektrum cech autystycznych, które wcześniej były zagłuszane przez ADHD-owy szum. Pacjent nagle, ku swojemu zaskoczeniu, może stać się znacznie bardziej nadwrażliwy na dźwięki, sztywny w schematach i mniej elastyczny społecznie, co bez odpowiedniej wiedzy łatwo wziąć za pogorszenie stanu zdrowia.
DiagnozaDepresja wtórna do ADHD różnicowa w AuDHD nie jest więc akademicką formalnością. To jedyny sposób, by człowiek wreszcie przestał biczować się za to, że nie potrafi być konsekwentny, a jednocześnie nie potrafi być spontaniczny. Dopiero zrozumienie, jak te dwa systemy współistnieją, pozwala na budowę funkcjonalnego życia w zgodzie ze sobą. Skupienie się na tylko jednym komponencie to oferowanie pacjentowi mapy, która obejmuje zaledwie połowę terytorium, po którym codziennie się porusza.
Przeczytaj również:
Komentarze